Cała prawda o adopcjach psów

Aleksandra Bielecka

Cała prawda o adopcjach psów


Cała prawda o adopcjach psów

Gdy stwierdzimy już z całą stanowczością, że chcemy mieć psa, bardzo szybko pojawia się kolejna zagwozdka – czy chcesz psa kupić, czy może adoptować?

Każdy z nas, wybierając sobie czworonoga, będzie kierował się innymi przesłankami – dla części z nas najważniejszy będzie rodowód i pies czystej rasy, dla innych wygląd psa, dla jeszcze innych cena lub łatwość, z jaką psa może przywieźć do domu  – bywa, że znajomi mają do oddania szczeniaka, prawda?

Z pewnością, jakaś część przyszłych właścicieli psów, rozważy możliwość adopcji psa ze schroniska, fundacji lub domu tymczasowego. Dziś właśnie o tym chcemy Ci opowiedzieć. Dlaczego warto adoptować psa, dla kogo pies ze schroniska to ciekawy wybór oraz co wiąże się z adopcją psa.

Cała prawda o adopcjach psów

Jakie zalety niesie ze sobą adopcja psa?

Bez względu na wybór, jakiego dokonasz, adopcja psa niesie za sobą kilka niezaprzeczalnych zalet:

  • Masz świadomość, że wpływasz na los żywej istoty i bardzo często naprawiasz coś, co inni ludzi zepsuli,
  • Zaoszczędzasz pieniądze, które możesz wydać na adoptowanego psiaka, jego trening, na przykład w Ranczo Zabrze – Grzybowice, akcesoria spacerowe czy inne niezbędne zabiegi (jak szczepienia czy odrobaczanie),
  • Robisz dobry uczynek i z tą świadomością o wiele szybciej łapiesz kontakt z psem,
  • Stajesz się właścicielem psa, któremu możesz przywrócić wiarę w ludzi, bo bardzo możliwe, że dotychczas go zawiedli,
  • Podejmujesz się zadania trudnego, ale również niesamowicie satysfakcjonującego, gdy pojawią się pierwsze rezultaty Twojej pracy,
  • Praktycznie nie istnieje możliwość, że nie znajdziesz „tego jedynego” psa, bo schroniska są przepełnione i niestety – na adopcję czekają naprawdę różnorodne psy,

Dla kogo adopcja psa ze schroniska jest dobrym rozwiązaniem, a dla kogo nie?

Zdarza się, że bardzo pragniemy psa i wiemy, że damy sobie radę z opieką nad nim, ale ze względów finansowych wciąż zwlekamy z kupnem. Musimy wziąć pod uwagę fakt, że utrzymanie psa kosztuje – o tym, ile możesz przeczytać TUTAJ.

Na szczęście, dzięki adopcji psa ze schroniska lub domu tymczasowego, możesz ograniczyć niektóre koszty – kupienie psa z hodowli to duży koszt, pies adoptowany najczęściej trafia do Ciebie wysterylizowany, z pakietem szczepień i oczywiście książeczką zdrowia. To niewątpliwy plus.

Pamiętaj jednak, że nie możesz zdecydować się na psa, jeśli Cię na niego nie stać – wtedy adopcja nie jest wyjściem. Brzmi to okrutnie, ale musisz wziąć poprawkę na to, że psy chorują, niszczą różne rzeczy, wymagają szczepień czy zabawek. Adopcja psa jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które nie mogą pozwolić sobie na zakup psa z hodowli, ale są w stanie psa utrzymać.

Cała prawda o adopcjach psów


Decydując się na psa ze schroniska, warto zastanowić się również nad tym, czy będziemy w stanie popracować nad jego problemami. Adopcja psa ze schroniska to duże wyzwanie.Często są to psy po przejściach, przejawiają zachowania lękowe lub inne zaburzenia behawioralne. Warto dowiedzieć się tego jeszcze przed podjęciem decyzji o adopcji i dokładnie rozważyć, czy sprostamy zadaniu. Wymaga ono często zarówno nakładu pracy, jak i cierpliwości ze strony człowieka.

Nawet, jeśli pies zachowuje się według Ciebie normalnie w danym momencie – do 6 miesięcy może trwać okres, kiedy pies będzie starał się zrobić dobre wrażenie i tym samym – kiedy będzie kamuflował niechciane zachowania.

Jeśli boisz się podjąć opieki nad psem w jakikolwiek sposób problematycznym, rozwiązaniem może być adopcja szczeniaków, które znajdują się w schronisku lub fundacji zaledwie kilka tygodni po urodzeniu. W innym przypadku – każdy okres czasu, jaki pies spędza w tego typu instytucji, odciska na nim ślad.

To jest pierwsza część artykułu, drugą dodam za parę dni, muszę dokończyć jeszcze parę zagadnień takich jak:


Ostatnia aktualizacja w .

Author:
Aleksanra Bielecka- trener psów, groomer, przewodnik psa ratowniczego w Sekcji Psów Ratowniczych WOPR Katowice, studentka Hodowli i Ochrony Zwierząt Towarzyszących i Dzikich w SGGW w Warszawie, to na tyle z tych dumnych tytułów. Już mniej oficjalnie… Jestem po prostu przyjacielem zwierząt, w żadnym razie ich treserem.